Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śmierdzące Sprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śmierdzące Sprawy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 grudnia 2012

Jestem kobietą i nic, co ludzkie nie jest mi obce...


ZAPOWIEDŹ: "Każda porządna kobieta nie robi kupy i nie puszcza bąków" - to przekonanie od wieków panuje w męskiej świadomości. Czy kobiety rzeczywiście nie emitują gazów jelitowych do atmosfery? Czy zdarza im się opróżniać swoje jelita? Sprawdzała nasza reporterka Monia Lisa.

OFF1: Państwo Krystyna i Karol Iksińscy są małżeństwem od niemal trzydziestu lat. Razem mieszkają, wychowują dzieci, razem prowadzą osiedlowy sklepik. Spędzają ze sobą, że użyję określenia adekwatnego do serii z jakiej pochodzi wpis, każdą ZASRANĄ chwilę. Można by powiedzieć, że znają się jak łyse konie. Nic bardziej mylnego. Zapytawszy pana Karola, czy jego małżonka wypróżnia się w jego obecności odpowiedział oburzony:

środa, 11 kwietnia 2012

"Oda" do... Wspominki



Podczas świątecznego pobytu w domu postawiłam na porządki. Nie na uczestnictwo w obrzędach liturgicznych, nie na spotkania z bliskimi czy zaspokajanie głodu. CZYSTOŚĆ.  Doskonały czas na sprzątanie! Zgodzicie się ze mną? Zaczęłam od opróżniania komody.  To właśnie w komodzie prócz karaluchów (sztuk  4) znalazłam zeszyt, a w nim radosną twórczość mojego i Karoliny (koleżanki ze studiów licencjackich) autorstwa. Aby uczcić jej pamięć (nadal jest żywa) i zadowolić Czytelników przytoczę fragment utworu, który na nieszczęście wydawców, i amatorów poezji, nie ujrzał światła dziennego.  Rzecz się działa ok 2 lat temu  w jednej z polskich uczelni wyższych. Podczas ćwiczeń z prasoznawstwa naszym oczom ukazał się dość nieprzyjemny widok -  pupa naszej koleżanki. Młodzież by powiedziała: pęknięcie pleców. To wydarzenie skłoniło nas do napisania krótkiego poematu. Treść poniżej. Zachęcam do lektury.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Śmierdzące Sprawy - odcinek specjalny

Święta to czas zaznawania miłości, radości i rodzinnej atmosfery. Święta to zapach choinki, opłatka i sztucznych ogni. To czas prezentów, śpiewania kolęd oraz wspólnych rozmów niekoniecznie na polityczne tematy. Jednak jak to zwykle w życiu bywa są dwie strony medalu. Chyba niewiele osób potrafi wyobrazić sobie Wigilii bez pierogów z kapustą i grzybami, sałatki jarzynowej, czy kutii. Nie pomijając świątecznych ciast, cukierków i innych słodkości, które można odnaleźć w paczkach od Mikołaja (wredny wapniak z Laponii i jego banda krasnali!). W kolejnych dniach do menu dołączamy potrawy mięsne w różnorakich postaciach. I choć żołądek daje wyraźne sygnały, że natychmiast powinniśmy zakończyć pokarmowy maraton, wyciągamy ręce po kolejny kawałek jadła. Trzydniowa przyjemność zamienia się w koszmar dodatkowych kilogramów, których nie możemy porzucić w toalecie... W okresie świątecznym udało mi się porozmawiać z trzema osobami.